Niedziela z finałem w Japonii
niedziela, 03 grudnia 2006
Miliony Polaków kibicowało w niedzielę siatkarskiej reprezentacji, walczącej w Tokio o medale mistrzostw świata. Na trybunach sali Yoyogi znalazła się niezbyt liczna, ale doskonale widoczna grupa polskich fanów. Pozostali przeżywali finałowe emocje przed telewizorami w domach i przed wielkimi ekranami w centralnych punktach wielu miast.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
Wyposażeni w typowe atrybuty – czapki, szaliki, flagi narodowe kibice nie mieli zbyt wielu okazji by wybuchami radości kwitować udane akcje polskiej drużyny. Okazali się jednak kibicami wiernymi i znającymi siatkówkę – porażka Polaków z bezbłędnie grającą Brazylią przyjęta została ze zrozumieniem, a srebrny medal – z radością.
Na stołecznym Placu Zamkowym kibice gromadzili się już przed 11.00, skracając sobie czas oczekiwania na rozpoczęcie finału dopingowaniem na odległość siatkarzy Japonii, występujących w meczu z Rosją w biało-czerwonych strojach. Tłum gęstniał w miarę zbliżania się finałowego pojedynku, który obejrzało, na dwóch wielkich ekranach, kilkaset osób.
Wydanie pozwolenia na rozstawienie ekranów w centralnym punkcie Warszawy było pierwszą decyzją Hanny Gronkiewicz-Waltz, po objęciu w sobotę funkcji prezydenta stolicy. Pani prezydent oglądała zresztą, wraz z warszawiakami, finałowy mecz na telebimie, a po jego zakończeniu podkreśliła, że porażka z takim rywalem nie przynosi wstydu, a srebrny medal jest ogromnym sukcesem polskiej drużyny.
Na gdyńskim Placu Grunwaldzkim, położonym nieopodal Teatru Muzycznego, finałowy pojedynek Polski z Brazylią oglądało kilkuset sympatyków siatkówki. Przed wielkim ekranem zatrzymywali się też korzystający z ładnej pogody spacerowicze. Większość oglądających miała ze sobą biało-czerwone flagi, czapki bądź szaliki. Porażkę polskiego zespołu przyjęto ze spokojem, licząc na rewanż na nadchodzącej olimpiadzie.
Ponad pięciuset widzów obserwowało finał siatkarskich M? na telebimie ustawionym na parkingu przed centrum handlowym w Bielanach Wrocławskich. Radiowa relacja z zawodów dobiegała z głośników we wrocławskich sklepach, także niektóre puby i kluby wcześniej, niż w zwykłą niedzielę zaczęły przyjmować gości.
Jeszcze gdy kończył się mecz Japończyków z Rosjanami, pod wielkim ekranem gromadzili się pierwsi widzowie. Wielu z nich przyjechała tu specjalnie, aby wspólnie cieszyć się z sukcesu Polaków. W oczekiwaniu na finał ludzie rozgrzewali się kawą i herbatą, choć nie zabrało i takich, którzy sięgali po mocniejsze napoje.
Początkowo atmosfera na placu była senna, ludzi próbował poderwać dziennikarz jednej z wrocławskich gazet, który zachęcał do żywego dopingu. Jednak dopiero gdy na przedmeczową prezentację wybiegli polscy siatkarze fani zaczęli klaskać i krzyczeć. Potem fetowali już każdy punkt Polaków, niestety, zwłaszcza w pierwszym secie, nie mieli zbyt wielu okazji do radości.
Wielu ludzi odwiedzających w niedzielę wrocławskie centrum handlowe było jednak pochłoniętych przedświątecznymi zakupami, a przez hipermarket spożywczy, meblowy i galerię handlową przelewały się tłumy niespecjalnie zainteresowane siatkówką.
Transmisja z finału radiowej „Jedynki” rozbrzmiewała natomiast w głośnikach jednego z renomowanych i eleganckich supermarketów w centrum Wrocławia. Na co dzień w tym sklepie słychać wyłącznie muzykę. Puby i kluby normalnie w niedzielę otwierane są po południu, jednak dziś kilka z nich było czynnych wcześniej i zapraszało fanów siatkówki do oglądania finału.
W Starym Browarze, jednym z najpopularniejszych centrów handlowych w Poznaniu, około południa handel niemal całkowicie zamarł. Kilkuset kibiców, a także zwykłych klientów, oglądało finałowy mecz w holu na wielkim telebimie.
Także na poznańskim Starym Rynku można było zobaczyć grupy kibiców ubranych w barwy narodowe. Restauratorzy i właściciele pubów, mimo dość wczesnej pory, otworzyli swoje lokale, a przed wejściem często można było zobaczyć tabliczkę z napisem „tutaj możesz zobaczyć mecz Polaków z Brazylią”.
Inter szuka nabywcy?
Lotina poprowadzi Real Sociedad
Długa droga przed Zamilskim
Roland Garros: awans Szarapowej
Żużel: wygrana Polonii podtrzymana
Nafta nie kupi Romy
40 tysięcy biletów w 90 minut
Metz: gospodarze eliminują
Kolejny dobry mecz Czerkawskiego
LM siatkarek: Winiary grają z Cannes
12190 | 12607 | 12714 | 12458 | 12986 |
9372 | 9228 | 9229 | 9940 | 9797 |
11044 | 11139 | 11292 | 11740 | 11982 |