Informacje Sportowe

Statuetka dla Lucjana Brychczego


czwartek, 30 września 2004
Prezydent Warszawy Lech Kaczyński wyróżnił w czwartek byłego piłkarza reprezentacji Polski i Legii Warszawa Lucjana Brychczego nagrodą „w dowód uznania za wieloletnią pracę na rzecz sportu warszawskiego”.

Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!


W czwartek, w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy, Lech Kaczyński wręczył Brychczemu pamiątkową statuetkę i czek na sumę 10 tysięcy złotych. To najwyższa nagroda pieniężna, jaką urząd miasta może przyznać zasłużonym mieszkańcom Warszawy.

Okazją do uhonorowania Brychczego było półwiecze jego pracy z Legią. Zawodnik ten przyszedł do stołecznego zespołu we wrześniu 1954 roku, w wieku 20 lat, w ramach obowiązkowej służby wojskowej. Pobyt w stolicy miał trwać dwa lata; trwa już lat 50.

– Jestem zaszczycony, że mogę w ten sposób uhonorować legendę Legii i polskiej reprezentacji. A Lucjan Brychczy jest z pewnością taką legendą – mówił podczas wręczania nagrody Lech Kaczyński.

– Kiedy byłem jeszcze bardzo młody, już mogłem podziwiać grę tego zawodnika. Imponował mi wtedy walecznością, twardością na boisku i techniką, którą przerastał swoje czasy. Nie marzyłem nawet, że kiedyś poznam go osobiście – dodał prezydent.

Lucjan Brychczy nie urodził się w Warszawie. – Pochodzę ze ?ląska. I czuję się z tego powodu dumny. Ale tutaj spędziłem większą część mojego życia. Po trosze jestem więc ?lązakiem, a po trosze – warszawiakiem – mówił po zakończonej uroczystości były napastnik Legii.

– Przyszedłem do stolicy w 1954 roku. Miałem tu być dwa lata, a zrobiło się z tego lat pięćdziesiąt. Wrosłem w to miasto – dodał Brychczy, popularny „Kici”. Były zawodnik, a obecny trener Legii wyjaśnił, skąd wziął się ten pseudonim. – Mój pierwszy szkoleniowiec w Legii, Węgier Janos Steiner, nazywał mnie tak w swoim języku. A „kici” po węgiersku - to właśnie „mały”

Sportową karierę Brychczy zakończył w 1972 roku. Wciąż jednak pracuje w Legii. – Cały czas jestem do dyspozycji trenera pierwszego zespołu. Jeśli tylko potrzebuje moich usług, jestem gotów do pracy – mówił „Kici”.

W rozgrywkach ligowych Brychczy strzelił w sumie 182 bramki. W klasyfikacji wszech czasów ustępuje tylko Ernestowi Polowi, który zdobył w lidze 186 bramek. W drużynie narodowej napastnik Legii rozegrał 60 spotkań i zdobył w niej łącznie 21 bramek. W latach 50. i 60. był uznawany za jednego z najlepszych atakujących w Europie.

– Najbardziej w pamięci utkwiły mi pierwsze mecze w Legii, gdy zdobywaliśmy mistrzostwo. Kluczem do sukcesu (w sezonie 1954-55) były mecze z Zagłębiem Sosnowiec. Najpierw wygraliśmy u siebie 1:0. W rewanżu na wyjeździe był remis 1:1. Obie bramki dla Legii zdobyłem ja. To było jedno z najważniejszych wydarzeń w moim życiu.

W czwartek Legia zmierzy się w meczu rewanżowym w Pucharze UEFA z Austrią Wiedeń. Wszyscy byli więc ciekawi, jaki wynik typuje „Kici”. Ten jednakże uchylał się od zdecydowanych odpowiedzi. – Wierzę, że uda się wygrać. A ile będzie? Zobaczymy; ważne, żebyśmy awansowali. Żeby awansowały wszystkie drużyny polskie, które dzisiaj grają w pucharach – skomentował Brychczy.


NHL: dreszczowiec w Edmonton
Benfica najlepsza w Portugalii
Szpadziści i florecistki poza podium
Nowitzki zagra w mistrzostwach Europy
Koniec sezonu w Primera Division
Nieudany powrót Hingis
Rogge zadowolony z wyboru
Gimnastyczne ME: Kulesza szósty
PLKK: czołówka przegrywa
UEFA ufa polskim arbitrom

12330 | 12095 | 12844 | 12083 | 12037 |
9493 | 9411 | 9824 | 9884 | 9943 |
11236 | 11750 | 11190 | 11415 | 11641 |
BalticDataCenter.pl | pozycjonowanie | maszyny rolnicze | długopisy | krzesła blogi Kreatyna Bogaczewo na Mazurach teksty Wczasy odchudzajšce Forum Ruda Praca w USA Kurtyny tani kredyt hipoteczny Deski podłogowe
Telefony komórkowe - pozycjonowanie stron - Opisy - Opisy na Gadu Gadu - jak założyć sklep