Olimpijczycy już w kraju
środa, 29 września 2004
Wszyscy polscy sportowcy, którzy brali udział w zakończonych w niedzielę igrzyskach olimpijskich w Atenach są już w kraju. W poniedziałek o godz. 19.00 na warszawskim lotnisku Okęcie wylądował samolot czarterowy, którym powróciła ostatnia grupa polskich olimpijczyków.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
Do Warszawy powrócili zawodnicy, którzy startowali w ostatnich dniach igrzysk m.in. lekkoatleci, kajakarze, siatkarze, a także kierownictwo polskiej misji olimpijskiej.
Największe zainteresowanie wśród kilkusetosobowej grupy witającej sportowców wzbudził oczywiście zdobywca czterech złotych medali (Atlanta, Sydney - 2, Ateny) Robert Korzeniowski. Witając się z kibicami i dziękując im za wsparcie potwierdził raz jeszcze, że start w Atenach był jego ostatnim występem na międzynarodowej arenie.
- Jak mgnienie oka minął okres czterech lat, kiedy w tym samym miejscu witany byłem po przylocie z Sydney. Dziś wracam z Aten, ze wspaniałych igrzysk. Warto marzyć o takich przeżyciach i takich sukcesach. Nie wolno się ich bać i konsekwentnie, z pełnym zaangażowaniem zmierzać do celu. W moim przypadku wszystko jest już historią. Zakończył się pewien etap w moim życiu. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali, a przede wszystkim kibicom - mówił Robert Korzeniowski, trzymając na ręku córkę Rozalię, która dzień wcześniej skończyła drugi miesiąc.
Grupa kolegów i koleżanek kajakarek Posnanii z kwiatami i transparentami witała brązowe medalistki igrzysk Anetę Pastuszkę i Beatę Sokołowską-Kuleszę. Wyraźnie wzruszona Pastuszka dziękowała wszystkim za to, że w nią wierzyli do końca. - Jestem bardzo szczęśliwa, że tak się to wszystko skończyło i że wracamy z medalem.
Oblegany przez reporterów i pytany o przyczyny słabego występu polskich sportowców w Atenach Stanisław Stefan Paszczyk kilkakrotnie podkreślił, że to nie Polski Komitet Olimpijski ani nie jego prezes odpowiadają za sport wyczynowy. - Struktura zarządzania polskim sportem jest fatalna - powiedział, dodając, że skoro PKOl nie dysponuje środkami z budżetu państwa, nie może brać na siebie odpowiedzialności za przygotowanie zawodników.
Ustosunkował się także do przedpołudniowej informacji o jego rzekomej dymisji. - Nie składałem dymisji i nie mam takiego zamiaru - oświadczył. Paszczyk przypomniał, że w marcu odbędzie się zjazd sprawozdawczo-wyborczy PKOl i wówczas podejmie decyzję, czy będzie kontynuował pracę w polskim ruchu olimpijskim.
Anderlecht pozwie kibiców
„Wilki” chcą Rasiaka
Dookoła Andaluzji: Petacchi liderem
Polscy siatkarze wicemistrzami świata
Polscy laskarze najlepsi w Winnicy
„Byk” Zidane’a zastrzeżony
LSK: trwa passa bydgoszczanek
PLS: finał PZU Olsztyn - Ivett Jastrzębie
Doping pod lupą IAAF
Mutu zawieszony na siedem miesięcy
12428 | 12980 | 12288 | 12391 | 12345 |
9972 | 9667 | 9859 | 9413 | 9114 |
11472 | 11973 | 11403 | 11123 | 11718 |