Rajd Dakar: McRae i Fretigne na prowadzeniu
wtorek, 01 lutego 2005
Colin McRae (Nissan) wśród kierowców samochodów i motocyklista David Fretigne (Yamaha) byli najszybsi na trasie odcinka specjalnego w Grenadzie, rozegranego na pierwszych kilometrach trzeciego etapu Rajdu Dakar 2005.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
– Tę próbę rozgrywano poprzednio w 1999 roku. Nie startowałem jeszcze wtedy w Dakarze, ale byłem w Granadzie i obserwowałem moich późniejszych rywali. Wtedy było bardzo mokro, a teraz dla odmiany bardzo sucho. Kurzyło się niemiłosiernie. Szwankował mi poza tym hamulec w tylnym kole i wolałem w tych warunkach nie wdawać się w ryzykowną „bijatykę”. Zespół serwisowy będzie musiał na biwaku w Rabacie znaleźć przyczynę hamulcowej usterki. Gdyby nie ona czas byłby z pewnością znacznie lepszy – powiedział Jacek Czachor.
– Dość szybko po starcie dogoniłem pierwszego z rywali. W potwornym kurzu wzbijanym przez koła jego motocykla udało mi się go wyprzedzić. Później dogoniłem drugiego z zawodników, ale przy bardzo słabej widoczności, pomimo kilku prób nie udało mi się przebić do przodu. Gdyby nie kurz nie byłoby z tym problemu i czas w pierwszej dziesiątce. To dopiero początek rajdu i rozsądek musi czasami brać górę nad temperamentem. Prawdziwa rywalizacja rozpocznie się dopiero w Afryce, nawet etap w Maroku będzie stanowił jej preludium – dodał Marek Dąbrowski.
– To był typowy odcinek rajdowy. Startowaliśmy jednak co 30 sekund i natychmiast znaleźliśmy się w chmurach kurzu wzniesionych przez inne samochody. Dość szybko dogoniliśmy startującego przed nami Hiszpana Blazqueza, ale uznaliśmy, że w tych warunkach lepiej nie ryzykować i nie próbowaliśmy wyprzedzić go za wszelką cenę. Coraz lepiej rozumiemy się z naszym nowym samochodem i z niecierpliwością czekamy na pierwszy długi odcinek specjalny w Maroku – skomentował swój start Krzysztof Hołowczyc.
Wyniki niedzielnego odcinka i klasyfikacja generalna mają charakter prowizoryczny, bowiem, aby zostać sklasyfikowanym, każdy z uczestników musi zameldować się w wyznaczonym czasie na mecie etapu.
UEFA: Austria czuje respekt
NHL: koniec złej passy Pingwinów
Togo lepsze od Ghany
Bundesliga: Hajto pogrążył Bayern
US Open: Radwańska w drugiej rundzie
Bezlitosny Anwil
Reprezentant Czech w Mostostalu
Czerkawski graczem Maple Leafs?
El. MME: skład Anglii
Memphis: Haas nie zawodzi
12254 | 12522 | 12056 | 12866 | 12315 |
9194 | 9051 | 9116 | 9603 | 9964 |
11453 | 11750 | 11801 | 11783 | 11112 |