Kołecki: tragiczne warunki
wtorek, 10 października 2006
– Na Dominikanę mogę pojechać jedynie na urlop – mówi Szymon Kołecki, który w piątek w Santo Domingo został wicemistrzem świata w podnoszeniu ciężarów w kategorii 94 kg.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
– Tak złych warunków w jakich nam przyszło rywalizować w tym roku nie pamiętam z żadnych innych zawodów rangi mistrzowskiej, choć w karierze startowałem przecież w dziesiątkach imprez. Klimat Dominikany jest fatalny, wysoka temperatura i prawie stuprocentowa wilgotność jest zabójcza. Hala do rozgrzewki nie była klimatyzowana, w takich warunkach wyniki, jakie uzyskiwaliśmy w dwuboju, zdecydowanie słabsze niż kilka miesięcy wcześniej podczas mistrzostw Europy we Władysławowie i tak trzeba uważać za dobre – powiedział Kołecki tuż po przylocie z Santo Domingo.
Oceniając swój tytuł wicemistrza świata w kat. 94 kg Kołecki uważa, że w takich warunkach to wynik bardzo dobry. – Męczyłem się ogromnie w podrzucie, wszystko przez upał i brak klimatyzacji. W tej hali naprawdę nie było czym oddychać. Spaliłem podejście do ciężaru 214 kg, potem drugie z 219 kg. I nie wiedziałem dlaczego. Taki ciężar nie sprawia mi większych problemów na treningach. W ostatnim podejściu postawiłem wszystko na jedną szalę i się udało. W innych warunkach wynik na pewno powinien być lepszy – dodał Kołecki.
Na zakończonych w sobotę 7 października mistrzostwach świata w Santo Domingo męska reprezentacja Polski wywalczyła w klasyfikacji drużynowej doskonałe drugie miejsce, kobiety ukończyły zawody na szóstej pozycji.
– Tegoroczne mistrzostwa świata były pierwszą kwalifikacją do igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku. Drugą będą mistrzostwa świata w przyszłym roku w Tajlandii. Teraz mamy zapewniony start maksymalnej, dopuszczalnej liczby reprezentantów – sześciu mężczyzn i czterech kobiet. Utrzymanie po przyszłorocznych mistrzostwach takiego składu na Pekin, będzie dla nas najważniejszym zadaniem. Tegoroczny start oceniam bardzo wysoko, już dawno nie uzyskaliśmy takiego wyniku, szczególnie w rywalizacji mężczyzn – uważa prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów Zygmunt Wasiela.
Start reprezentacji kobiet, którym tym razem nie udało się wywalczyć medali, także oceniony został pozytywnie. Zrealizowany został plan gwarantujący start w Pekinie czterem zawodniczkom.
– W prognozie przed startem nie zakładałem, że wrócimy z medalami, gdyż wiedziałem w jakiej dyspozycji są zawodniczki. Agata Wróbel treningi wznowiła niespełna trzy miesiące temu, Aleksandra Klejnowska także nie była w optymalnej formie, ma stałe problemy z kolanem, które wymaga operacji. Klejnowska idzie do szpitala na zabieg chyba jeszcze w tym miesiącu. Pozostałe dziewczyny uzyskały w dwuboju wyniki zbliżone do rekordów życiowych, w warunkach Santo Domingo nic więcej nie mogły zrobić – powiedział trener kadry kobiet Ryszard Soćko.
Zgodnie z ustaleniami, podobnie jak w przypadku mężczyzn, najbardziej doświadczone zawodniczki w przyszłym roku zostaną zwolnione z zaplanowanych na maj mistrzostw Europy, będę się przygotowywały do mistrzostw świata.
Floryda: Domachowska na aucie
Szymański wzmocni Jastrzębski Węgiel
Transferowy apetyt Wisły
Dudek jednak w Recreativo?
Premiership: pogrom na White Hart Lane
Wimbledon: faworyci górą
Puchar ULEB: pożegnanie Anwilu
Czwartek pod znakiem UEFA
Weteran Ferguson
Roberto Carlos żałuje
12098 | 12571 | 12959 | 12417 | 12946 |
9363 | 9373 | 9058 | 9005 | 9732 |
11416 | 11573 | 11355 | 11843 | 11722 |