LSK: Nafta odrobiła straty
poniedziałek, 05 czerwca 2006
W drugim meczu finałowym siatkarki Nafty-Gaz Piła pokonały w niedzielę Muszyniankę Fakro Muszyna 3:1 (25:22, 17:25, 25:13, 25:14). Rywalizacja o złoty medal nabiera rumieńców. Nafta wyrównała stan rywalizacji play off na 1:1 i teraz dwa kolejne spotkania rozegrane zostaną w Muszynie.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
– To, że Muszynianka wygrała jeden mecz w Pile, to żadne zaskoczenie. Muszynianka ma trochę lepszy skład, ale Nafta ma Jerzego Matlaka, który zrobił z tym zespołem rewelacyjną robotę – powiedział Andrzej Niemczyk, trener reprezentacji.
– Przewiduję, że w Muszynie oba zespoły podzielą się zwycięstwami i wrócą na piąty mecz do Piły – dodał Niemczyk.
Pierwszy set to koncertowa gra Nafty. Pilanki niezwykle skoncentrowane przystąpiły do meczu, czego nie można powiedzieć o ich rywalkach. Trudne serwisy Izabeli Bełcik i Beaty Strządały, bardzo dobra gra w ataku całego zespołu sprawiła, że przewaga podopiecznych Jerzego Matlaka wynosiła już 10 punktów (16:6). Gospodynie chyba zbyt szybko uwierzyły, że set już jest wygrany, a Muszynianka rozkręcała się z każdą akcją. Finisz był trochę spóźniony, ale zwiastował emocje w dalszej części spotkania.
Tych jednak było jak na lekarstwo. W drugim secie role zupełnie się odwróciły i bo to Muszynianka na pierwszą przerwę techniczną schodziły z sześciopunktową przewagą. Pilanki nie radziły sobie w przyjęciu i Iza Bełcik często musiała wystawiać z trudnych piłek. Nic dziwnego, że gospodynie miały ogromne kłopoty z kończeniem ataków. Przyjezdne dobrze grały w bloku i jeszcze lepiej w obronie. Nafciarki zdołały zmniejszyć dystans do trzech punktów (9:12), ale później „mineralne” niepodzielnie rządziły na parkiecie.
Nafta szybko otrząsnęła się po niepowodzeniu i w kolejnych odsłonach przewaga gospodyń nie była podważalna. – Organizm ludzki ma swój kres fizyczny. W ostatnim czasie graliśmy bardzo dużo spotkań i dziś sił starczyło nam na jednego seta. Nafta była dziś zdecydowanie lepsza – skomentował Bogdań Serwiński, trener Muszynianki.
– Istotnie, widać było że Muszynianka jest bardzo zmęczona i to nam na pewno pomogło w odniesieniu zwycięstwa. Najważniejsze, że wróciliśmy do gry i do Muszyny jedziemy z dużymi nadziejami – podsumował Jerzy Matlak, szkoleniowiec Nafty.
Nafta-Gaz Piła – Muszynianka-Fakro Muszyna 3:1 (25:22, 17:25, 25:13, 25:14)
Nafta-Gaz: Bełcik, Dziękiewicz, Bednarek, Kosmatka, Strządała, Lipicer, Zenik (libero) oraz Wysocka, Chojnacka, Manikowska
Muszynianka: Cabajewska, Mieszała, Pykosz, Mirek, Rosner, Bamber, Banecka (libero), Szydełko, Sieradzan, Soja
Stan rywalizacji finałowej do trzech zwycięstw: 1:1
Dziesięć lat pracy z kadrą
Lech z Kusiem i nowym sponsorem
Melbourne: „Słodka zemsta Schipper”
Rajd Rzeszowski: prowadzenie Czopika
Beckham nie zagra przez sześć tygodni
Karambeu w Bastii
Premier League: wygrana Srok
Ribery kontuzjowany
Tymczasowy trener bułgarskiej kadry
Acapulco: Polacy w półfinale
12723 | 12135 | 12810 | 12032 | 12001 |
9651 | 9625 | 9395 | 9522 | 9746 |
11528 | 11422 | 11733 | 11455 | 11751 |