Wyprawa na Mount Everest: jajka i ból zęba
czwartek, 27 kwietnia 2006
Z uczestników polskiej wyprawy na Mount Everest (8848 m) odcinek między pierwszym a drugim obozem najszybciej pokonał Janusz Adamski ze Szczecina. Nagły przypływ energii zawdzięcza ponoć jajkom gotowanym na twardo. Na ból zęba narzeka Włoch Simone Moro, który pozostał w bazie pod szczytem.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
W środę wieczorem z obozu pierwszego (6060 m) do obozu drugiego na wysokości 6460 m dotarli – oprócz Adamskiego: kierownik ekspedycji Bogusław Ogrodnik (Wrocław), Martyna Wojciechowska i Dariusz Załuski (oboje z Warszawy), Tomasz Kobielski (Gliwice), Jura Jermaszek (Rosja) i trzech Szerpów: Ang Dorjee, Mingma Tenzing i Phur Tenzing.
Jako pierwszy odcinek między jedynką a dwójką pokonał w rewelacyjnym czasie 2 godzin i 15 minut Janusz Adamski (pozostali w dwukrotnie dłuższym). Zdaniem kolegów przypływ energii zawdzięcza jajkom gotowanym na twardo, których cały worek zabrał z bazy. „Może” – śmieje się Adamski, ale nie chce zdradzić całej tajemnicy sukcesu.
– Z wyjątkiem włoskiego alpinisty, wszyscy jesteśmy zdrowi, w dobrej kondycji i dobrze się aklimatyzujemy – poinformowała organizatorka wyprawy Martyna Wojciechowska.
Bogusław Ogrodnik jest bardzo zadowolony z wyposażenia obozu II. – Mamy tu wielki namiot, w którym śpi aż sześć osób, można w nim nawet stanąć. To namiastka bazy. Mamy też sporo dobrego jedzenia, książki dla umilenia czasu. Obóz jest bardzo dopracowany, na tle obozów innych wypraw wyglądamy na świetnie zorganizowanych – powiedział Ogrodnik.
Do obozu III (7400 m) ekipa planuje wyruszyć w piątek, o ile dopisze pogoda. Prognozy nie są najlepsze – na weekend zapowiadane są opady śniegu i spadek temperatury do minus 20 st. C.
W bazie pod Mount Everestem (5400 m) pozostał reporter „Dziennika Zachodniego” Wojciech Trzcionka, a także Simone Moro, który ma kłopoty z zębem. – Dałem mu pyralginum i ból zelżał, ale nie wiadomo czy w piątek wyruszy w górę do obozu II. Bardzo chce dołączyć do reszty ekipy, jednak zastanawia się, czy nie zejść do Namche Bazar, gdzie przyjmuje najbliższy dentysta – dodał dziennikarz.
W połowie stycznia 2005 roku Simone Moro wraz z Piotrem Morawskim stanęli jako pierwsi alpiniści na niezdobytym zimą himalajskim szczycie Shisha Pangma (8027 m).
Obecnie Piotr Morawski z Warszawy bierze udział w wyprawie kierowanej przez Piotra Pustelnika z Łodzi. 24 kwietnia wraz ze słowackim alpinistą Peterem Hamorem weszli na szczyt himalajskiego ośmiotysięcznika Cho Oyu (8202 m). Teraz szykują się do podboju Annapurny (8091 m).
Reprezentacja Anglii traci sponsora
Groenholm w Fordzie
Niemcy: karykatury irańskich piłkarzy
NBA: Rakiety lepsze od Knicks
Niedzielan nie zagra z Ekwadorem
Canarinhos bez szans z Polską
Słynny prokurator zajmie się futbolowym skandalem
Woronin chce odejść z Bayeru
Seul: Kubot odpadł
Marcin Zając zagra w Lechu
12536 | 12612 | 12628 | 12681 | 12218 |
9496 | 9012 | 9928 | 9129 | 9117 |
11593 | 11274 | 11853 | 11015 | 11103 |