Informacje Sportowe

Morgenstern: skończyło się na siniakach


poniedziałek, 05 stycznia 2004
Po całonocnej obserwacji i szczegółowych badaniach Austriak Thomas Morgenstern opuścił szpital i wraca z ekipą do kraju. W sobotę podczas konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w Kuusamo miał on groźny upadek.

Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!


- Wszystko mnie boli i na całym ciele mam siniaki. Dzięki Bogu nic więcej się nie stało. Nie wydaje mi się, żeby upadek wydarzył się z mojej winy. Po prostu wybiło mi nartę i nie miałem żadnych szans na wybrnięcie z opałów - powiedział Morgenstern po wyjściu ze szpitala.

Aktualny mistrz świata juniorów i zwycięzca tegorocznej letniej Grand Prix myśli już o najbliższej przyszłości: - Najpierw muszę się wykurować. Dopiero jak będę zupełnie zdrowy wznowię treningi. Raczej nie pojawię się za tydzień na konkursach w Trondheim. Ale myślę, że start w Titisee-Neustadt w połowie grudnia już będzie możliwy.

Sobotni konkurs rozgrywany był przy silnym wietrze. Zawody były wielokrotnie przerywane. Morgenstern tuż po wyjściu z progu stracił równowagę, przekoziołkował w powietrzu i w chwilę później uderzył plecami o bulę. Austriak długo się nie podnosił. Błyskawicznie pojawiła się obok niego służba medyczna i po kilku minutach Morgenstern był już w drodze do szpitala. Chwilę później organizatorzy ogłosili, że odwołują zawody, a wyniki zostaną anulowane.

Początkowo podejrzewano, że Austriak ma złamaną nogę, później twierdzono, że tylko palec. W końcu okazało się, że oprócz siniaków zawodnik doznał wstrząsu mózgu, który jednak nie wymaga dalszej obserwacji w szpitalu.

Sytuacja na skoczni wywołała wiele kontrowersji. Część zawodników nie ukrywała, że wobec niekorzystnych warunków atmosferycznych konkurs powinien zostać odwołany znacznie wcześniej albo w ogóle się nie rozpocząć.

- Chciano na siłę dokończyć zawody, a na górze naprawdę strasznie wiało. Organizatorzy mieli nadzieję, że uda się zakończyć pierwszą serię i jej wyniki uznać za ostateczne - powiedział kolega Morgensterna z ekipy austriackiej Andreas Widhoelzl.

Inny Austriak Andreas Kofler, który również upadł w sobotę po swoim skoku, dodał: - Nie rozumiem dlaczego działacze Międzynarodowej Federacji Narciarskiej uparli się, żeby kontynuować rywalizację. Dla mnie było jasne, że to niemożliwe.

- Po odwołaniu zawodów cieszyłem się, że nie muszę skakać po raz drugi. Zdrowie jest bez dyskusji największym dobrem dla sportowca i nie powinno się niepotrzebnie ryzykować - zdradził dwukrotny zdobywca PŚ Niemiec Martin Schmitt.

- Wszystko mnie boli i na całym ciele mam siniaki. Dzięki Bogu nic więcej się nie stało. Nie wydaje mi się, żeby upadek wydarzył się z mojej winy. Po prostu wybiło mi nartę i nie miałem żadnych szans na wybrnięcie z opałów - powiedział Morgenstern po wyjściu ze szpitala.

Aktualny mistrz świata juniorów i zwycięzca tegorocznej letniej Grand Prix myśli już o najbliższej przyszłości: - Najpierw muszę się wykurować. Dopiero jak będę zupełnie zdrowy wznowię treningi. Raczej nie pojawię się za tydzień na konkursach w Trondheim. Ale myślę, że start w Titisee-Neustadt w połowie grudnia już będzie możliwy.

Sobotni konkurs rozgrywany był przy silnym wietrze. Zawody były wielokrotnie przerywane. Morgenstern tuż po wyjściu z progu stracił równowagę, przekoziołkował w powietrzu i w chwilę później uderzył plecami o bulę. Austriak długo się nie podnosił. Błyskawicznie pojawiła się obok niego służba medyczna i po kilku minutach Morgenstern był już w drodze do szpitala. Chwilę później organizatorzy ogłosili, że odwołują zawody, a wyniki zostaną anulowane.

Początkowo podejrzewano, że Austriak ma złamaną nogę, później twierdzono, że tylko palec. W końcu okazało się, że oprócz siniaków zawodnik doznał wstrząsu mózgu, który jednak nie wymaga dalszej obserwacji w szpitalu.

Sytuacja na skoczni wywołała wiele kontrowersji. Część zawodników nie ukrywała, że wobec niekorzystnych warunków atmosferycznych konkurs powinien zostać odwołany znacznie wcześniej albo w ogóle się nie rozpocząć.

- Chciano na siłę dokończyć zawody, a na górze naprawdę strasznie wiało. Organizatorzy mieli nadzieję, że uda się zakończyć pierwszą serię i jej wyniki uznać za ostateczne - powiedział kolega Morgensterna z ekipy austriackiej Andreas Widhoelzl.

Inny Austriak Andreas Kofler, który również upadł w sobotę po swoim skoku, dodał: - Nie rozumiem dlaczego działacze Międzynarodowej Federacji Narciarskiej uparli się, żeby kontynuować rywalizację. Dla mnie było jasne, że to niemożliwe.

- Po odwołaniu zawodów cieszyłem się, że nie muszę skakać po raz drugi. Zdrowie jest bez dyskusji największym dobrem dla sportowca i nie powinno się niepotrzebnie ryzykować - zdradził dwukrotny zdobywca PŚ Niemiec Martin Schmitt.


Liga francuska: potknięcie wicelidera
Remisowe starcie gigantów
Chuligani rozrabiali w Zabrzu
2. liga piłkarska: przed 20. kolejką
Premier League: Moyes trenerem roku
NBA: udany powrót Rileya
Real i Chelsea chcą Klosego
Dookoła Beneluksu: Nuyens nie zwalnia
Top Teams: awans bielszczanek
Zmiany w AZS Częstochowa

12476 | 12855 | 12216 | 12656 | 12381 |
9434 | 9876 | 9735 | 9025 | 9675 |
11074 | 11784 | 11359 | 11372 | 11025 |
Hotel Sunrise | strony internetowe | bingo online | Bord avec | hotel mistral mare transport międzynarodowy ręceprecz odtybetu! apartments in madrid Peak mapa polski Gry dla dzieci Forum Ruda Praca w USA tunning tani kredyt hipoteczny
Automatyka do bram - darmowe mp3 - Telefony komórkowe - Vision - Perfumy Męskie