Gortat liczy na angaż w NBA
poniedziałek, 27 czerwca 2005
21-letni koszykarz Marcin Gortat, zawodnik Rhein Energy Kolonia, którego talent dostrzegł dwa lata temu obecny trener reprezentacji Polski koszykarzy Veselin Matic, z niecierpliwością czeka na draft w lidze NBA. Nabór do ligi NBA odbędzie się w Nowym Jorku w nocy z wtorku na środę polskiego czasu.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
Gortat, syn pięściarza Janusza, dwukrotnego brązowego medalisty igrzysk (Monachium 1972 i Montreal 1976) wierzy, że ma szanse znaleźć się w gronie sześćdziesięciu zawodników wybranych przez jeden z 30 klubów zawodowej ligi NBA. Nie ukrywa, że gdyby nie trener Matic, który do wiosny 2005 roku pracował w niemieckim klubie z Kolonii, nie byłoby go teraz w USA.
– To trener Matic mnie wypatrzył, trenował mnie przez dwa lata, jest dla mnie jak drugi ojciec. To jemu zawdzięczam to, że gram w koszykówkę – powiedział Marcin Gortat.
– Wierze w to, że zostanę wybrany. Jeśli wybiorą mnie z 50-60 numerem to będzie OK. Na pewno zostanę w USA w lipcu i będę grał w lidze letniej. Jeśli trener Matic będzie mnie widział w kadrze to na pewno przyjadę na zgrupowanie po zakończeniu ligi letniej NBA – dodał Gortat.
Polski środkowy (213 cm wzrostu) po zakończeniu sezonu w lidze niemieckiej trenował przez ostatnie tygodnie w USA. Z numerem pierwszym wybierać będą w drafcie szefowie Milwaukee Bucks, bo ten klub wygrał tradycyjną loterię, choć Kozły zajęły 24. miejsce w lidze i miały niewielką szansę na wylosowanie pierwszego numeru – jedynie 6,3 proc.
Gortat poczynił w sezonie 2004/2005 postęp – w rozegranych dotychczas 31 meczach w barwach Kolonii zdobywał średnio 5,1 pkt i miał 3,7 zbiórki.
– Byłem na wielu obozach w Toronto, Seattle, Phoenix, Detroit, a przed samym draftem w Bostonie. To wszystko praca mojego agenta Dejana Vidickiego. Treningi były podobne. Zawsze na parkiecie byli czterej gracze występujący na podobnych pozycjach, w moim przypadku środkowi, graliśmy dużo „jeden na jeden”. Słyszałem, że nie było źle. Mam nadzieję, że jakiemuś menadżerowi przypadła do gustu moja gra – dodał Gortat.
Rekordowy sprint Powella
Zwycięski początek Liczki
Walencja: Dawidienko już odpadł
Panathinaikos: bramka Bykowskiego
Sol Campbell w Portsmouth
Kwalifikacje GP: Niemki i Rosjanki w półfinale
Żużlowe GP: dwóch Polaków w Słowenii
Boks: Gołota pokonał Nixa
Mecz Gwiazd: Południe lepsze od Północy
Kusznierewicz: sukces jest zachętą
12029 | 12395 | 12313 | 12879 | 12173 |
9136 | 9853 | 9990 | 9558 | 9780 |
11531 | 11100 | 11600 | 11029 | 11900 |