Kubicki: historia się powtarza
piątek, 29 września 2006
Przed dwoma laty prowadzona przez Dariusza Kubickiego Legia Warszawa odpadła z piłkarskiego Pucharu UEFA po meczach z Austrią Wiedeń. W czwartek ten sam rywal wyeliminował z rozgrywek podopiecznych Dariusza Wdowczyka.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
– Historia się powtarza, chociaż w zupełnie innej rzeczywistości. Tamta Austria była dużo silniejsza od obecnej, wystarczy przypomnieć, że doszła aż do 1/8 finału. Wtedy dwukrotnie przegraliśmy. Teraz w Warszawie był remis, ale byliśmy rozczarowani asekuracyjną grą Legii. Przecież to jest lepszy zespół od mojego, gra w nim więcej bardziej wartościowych zawodników – powiedział PAP Kubicki, ostatnio pracujący w Górniku Łęczna.
– Wczoraj w Wiedniu Legia nie była w stanie zagrozić Austrii. Nie było kolektywu, można się przyczepić do gry każdej z formacji. Pomocnicy nie stwarzają okazji bramkowych napastnikom, obrona gra bardzo niepewnie. A przecież w ubiegłym sezonie Legia słynęła ze znakomitej defensywy. Nie można wszystkiego zgonić na odejście Moussy Outtary, bo przecież gra obronna to sprawa całego zespołu – dodał Kubicki, zwolniony z Legii w październiku 2004 roku.
Według niego potencjał obecnego zespołu mistrza Polski jest bardzo duży.
– Nie wiem dlaczego w tym sezonie tego nie widać. Nie jestem blisko zespołu, obserwuję tylko grę Legii w telewizji. Na to co piłkarze pokazują na boisku wpływają także czynniki pozasportowe, a od kilku miesięcy ciągle słyszymy o problemach zawodników poza boiskiem. Przez takie problemy przechodzą nawet największe zespołu, a co dopiero Legia. Trzeba ten okres przetrwać, gromadzić punkty w lidze i czekać na to, aż coś w zespole zaskoczy – stwierdził Kubicki.
Po czwartkowej porażce 0:1 rozczarowania nie krył trener Wdowczyk. Na pomeczowej konferencji gratulował rywalom i mówił, że przykro mu żegnać się z rozgrywkami europejskimi.
– Myślę, że w dzisiejszym meczu sprawa awansu przez 90 minut była otwarta. Więcej byliśmy przy piłce, ale nie potrafiliśmy sobie stworzyć dogodnych okazji, aby strzelić gola. Nie oddawaliśmy zbyt dużo strzałów. Kreowaliśmy grę, ale tylko do pola karnego, a te nieliczne sytuacje jakie się pojawiały marnowaliśmy, Myślę, że z przebiegu dwumeczu byliśmy zespołem równorzędnym. W Warszawie staraliśmy się grać otwartą piłkę. Myślę, że ten wynik z Warszawy ustawił taktykę trenera Austrii na rewanż. Austriacy nie stworzyli zbyt wielu sytuacji. Byli po prostu skuteczniejsi. Austria była w naszym zasięgu, ale zabrakło nam skuteczności – powiedział Wdowczyk.
Z dochodzących z klubu nieoficjalnych informacji wynika, że jego pozycja do końca rundy nie jest zagrożona.
Surowa kara dla obrońcy Manchesteru City
„Czerwony” remis w Kaiserslautern
?mierć na trasie Sześciodniówki
Jastrzębski Węgiel: wygrać oba mecze u siebie
Koniec francuskiej passy
NBA: Jeziorowcy nadal w formie
Biathlonowy PŚ: wysokie miejsce Sikory
Żużel wraca do Krakowa
Wisła odpadła z Euroligi koszykarek
Eriksson czeka na oferty
12409 | 12037 | 12225 | 12186 | 12225 |
9253 | 9892 | 9367 | 9286 | 9415 |
11525 | 11823 | 11039 | 11143 | 11585 |