UEFA: Iraklis wygrał w Krakowie
piątek, 15 września 2006
Piłkarze Wisły Kraków ulegli na własnym stadionie 0:1 (0:0) Iraklisowi Saloniki w meczu pierwszej rundy Pucharu UEFA. Spotkanie rewanżowe zostanie rozegrane za dwa tygodnie w Grecji.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
Pierwsze minuty, to dominacja Iraklisu, który w 8 minucie objął prowadzenie, po pięknym strzale Athanasiosa Prittasa z 25 metrów. W tej sytuacji gości zachowali się nie do końca fair – nie zważając, że na murawie z bólu zwija się Piotr Brożek, ale Grecy na to nie zważali i nie przerwali akcji.
Po kilkunastu minutach gra się wyrównała, chociaż to piłkarze Iraklisu mieli przed przerwą więcej sytuacji do strzelenia drugiej bramki.
W 15 minucie strzelał z dystansu Emmanuel Benito Rivas, goście podskoczyli już z radości, ale drugiej bramki dla nich nie było. Piłka przeszła o metr od słupka bramki polskiego bramkarza.
W 24 minucie Branko Radovanović był faulowany około 20 metrów od bramki Georgiosa Abarisa. Piłka po strzale z rzutu wolnego Dariusza Dudki przedarła się przez mur, ale na tyle straciła szybkość, że golkiper Iraklisu bez problemów ją złapał.
Dwie minuty później w idealnej sytuacji przestrzelił Paweł Brożek.
W 32 minucie Joel Epalle ograł krakowian. Mimo że atakowało go kilku graczy Wisły piłkarz greckiego zespołu zdołał oddać bardzo groźny strzał – minimalnie niecelny.
W ostatnich minutach pierwszej połowy i po przerwie przewagę miała Wisła, ale nie zdołała wyrównać.
W 50 minucie tylko cud sprawił, ze Grecy nie stracili gola. Po strzale Radosława Sobolewskiego piłki nie zdołał złapać bramkarz Iraklisu (tylko ją musnął). Odbiła się od słupka po czym przelatując wzdłuż linii bramkowej wyszła na róg. Minutę później ładnie uderzył z dystansu Mauro Cantoro, ale niecelnie.
Jednak Iraklis nie ograniczał się tylko do obrony. W 54 minucie dużo szczęścia mieli wiślacy. Joel Epalle wygrał biegowy pojedynek z Pawełkiem 35 metrów od krakowskiej bramki. Za golkiperem z Krakowa nie było już żadnego z piłkarzy Wisły, ale wracający Marek Penksa uratował sytuację.
Niejako w odpowiedzi blisko wyrównania kilkadziesiąt sekund później był Marek Zieńczuk, ale piłka odbiła się od poprzeczki.
Od 70 minuty Grecy grali w dziesiątkę, po tym jak w brutalny sposób Joel Epalle sfaulował na środku boiska Jeana Rodriguesa Paulistę. Sędzia bez wahania wyciągnął czerwony kartonik.
Od tego momentu zdecydowana przewagę mieli krakowianie, a gra toczyła się głównie na połowie Greków. Jednak przyjezdni „dowieźli” zwycięstwo do końca.
W drugiej połowie, niejako w odpowiedzi na to co się stało w 8 minucie, wiślacy nie przerywali gry, gdy na boisku leżał któryś z piłkarzy Iraklisu. Inna sprawa, że nieraz Grecy kładli się na murawę po to, aby zyskać na czasie.
Zwycięzca dwumeczu awansuje do fazy grupowej Pucharu UEFA. Rewanż odbędzie się za dwa tygodnie w Grecji.
Po meczu powiedzieli:
Dan Petrescu (trener Wisły): – Jestem bardzo rozczarowany przegraną. Nie rozpoczęliśmy meczu zbyt dobrze. W pierwszych 10, 15 minutach właściwie nie graliśmy. Straciliśmy gola, gdy jeden z naszych piłkarzy był kontuzjowany, a wszyscy myśleli, że będzie przerwana gra. My zawsze w takiej sytuacji wybijamy piłkę na aut. Nie wiem czemu inne drużyny tego nie robią. Mieliśmy kilku zawodników, którzy nie czuli się zbyt dobrze. Przykładem jest Kuba Błaszczykowski, ale powiedział mi o tym dopiero w przerwie. W akcji, po której straciliśmy gola kontuzji doznał Piotr Brożek, grał ze złamaniem ręką do końca pierwszej połowy. Moim zdaniem ten dwumecz się nie zakończył. Utrudniliśmy sobie zadanie tą przegraną, ale jesteśmy w stanie awansować.
Savvaas Kofidis (trener Iraklisu): – Przede wszystkim chciałem podziękować za ciepłe przyjęcie. Drużyna Iraklisu pokazała się w tym meczu z innej strony niż w dotychczasowych rozgrywkach ligi greckiej, była dobrze zorganizowana w linii obronnej. Po przerwie mieliśmy okazję do zdobycia jednej bramki. Wisła naciskała, a po czerwonej kartce miała przewagę, ale udało się dowieźć wynik do końca. To zwycięstwo jest bardzo ważne, ale nic się nie skończyło, czeka nas rewanż. Oświadczam absolutnie, że Epalle nie należała się czerwona kartka. Na temat fair play powiedziano wiele. Przy bramce moi zawodnicy nie widzieli, że z tyłu leży piłkarz przeciwnej drużyny. Zawsze staramy się grać fair.
Wisła Kraków – Iraklis Saloniki 0:1
Bramka: 0:1 Prittas (8)
Żółte kartki: Mauro Cantoro (Wisła), Athanasios Prittas, Georgios Abaris (Iraklis)
Czerwona kartka: Joel Epalle (70) (Iraklis)
Sędzia: Tony Asumaa (Finlandia)
Widzów: 14 tys.
Wisła Kraków: Mariusz Pawełek - Dariusz Dudka, Arkadiusz Głowacki, Cleber, Nikola Mijailović - Jakub Błaszczykowski (46 Marek Penksa), Radosław Sobolewski, Marek Zieńczuk, Piotr Brożek (46 Mauro Cantoro) - Paweł Brożek (64 Jean Rodrigues Paulista), Branko Radovanović
Iraklis: Georgios Abaris - Dimitrow Mavrogenidis, Grigorios Papazacharias, Anastasios Katsabis, Mirosław Sznaucer - Athanasios Prittas, Ilias Poursandis, Garba Lawal (88 Marino Biliskov) - Joel Epalle, Esteban Herrera (69 Georgios Georgiadis), Emanuel Benito Rivas (90+1 Emmanouil Papasterianos)
Celtic zainteresowany Kosowskim?
ME w badmintonie: porażka Polaków
NBA: Miami krok od finału
Zwycięstwa Radwańskiej i Piter w Roland Garros
Premier League: niepokonani Kanonierzy
Hugo Sanchez chce zmienić barwy narodowe
Tokio: Davenport w trzeciej rundzie
WTA Tokio: ćwierćfinały dla Rosjanek
Mundial 2006: Togo z bazą w Bad Segeberg
Wyrok dla Kuzery
12589 | 12659 | 12629 | 12872 | 12185 |
9627 | 9891 | 9593 | 9143 | 9844 |
11975 | 11781 | 11508 | 11036 | 11272 |