UEFA: Legia gorsza od Zurychu
wtorek, 13 września 2005
Legia Warszawa przegrała 0:1 (0:0) z FC Zurich w pierwszym meczu drugiej rundy kwalifikacyjnej piłkarskiego Pucharu UEFA. Od 18. minuty Legioniści grali w „dziesiątkę”.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
Trener Jacek Zieliński, sam jeszcze niedawno znakomity obrońca, miał przed meczem twardy orzech do zgryzienia jeśli chodzi o defensywę swojego zespołu. Kontuzjowani są bowiem Wojciech Szala i Dickson Choto, a do rozgrywek w europejskich pucharach nie zgłoszono sprowadzonych latem Ahmeda Ghanema i Moussy Outtary. W tej sytuacji na środkowego obrońcę musiał przekwalifikować się pomocnik Jacek Magiera. Eksperymentalne ustawienie sprawdzało się średnio i na strzały gości często narażony był Łukasz Fabiański.
Ustalenia taktyczne Zielińskiego skomplikowały się w 18. minucie, kiedy Łukasz Surma z wyprostowaną nogą zaatakował Alaina Nefa. Ten z grymasem bólu długo leżał na murawie, a kapitan Legii za brutalny faul dostał czerwoną kartkę. Lukę w pomocy wypełnił napastnik Piotr Włodarczyk. Chwilę później sprawy przybrały jeszcze gorszy obrót dla gospodarzy – Sebastian Szałachowski zaczął kuleć i domagać się zmiany. W 25. minucie zastąpił go Marcin Rosłoń.
Piłkarze FC Zurich przyjechali do Warszawy nastawieni na grę obronną i kontrataki. Spodziewali się jednak zdecydowanych ataków Legii, a tymczasem gospodarze bardzo słabo spisywali się w ofensywie. Wobec tego inicjatywę przejęli Szwajcarzy i to oni trzykrotnie zagrozili bramce Fabiańskiego. W czwartej minucie 19- letniego bramkarza sprawdził potężnym strzałem z 30 metrów Franco di Jorio. Fabiański zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką. W 26. minucie silnie uderzał Alhassane Keita, ale bramkarz pewnie interweniował. Dziesięć minut później znowu di Jorio strzelał z dystansu i ponownie Fabiański był na posterunku.
Legioniści przez całą pierwszą połowę nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę gości. Najlepszą okazję mieli w 33. minucie, kiedy Marcin Klatt dobrze podał do Włodarczyka, jednak zanim ten odwrócił się w stronę bramki piłkę odebrali mu obrońcy. Na początku drugiej części spotkania Włodarczyk znowu zawiódł, pudłując z 15 metrów.
Później wszystko wróciło do właściwego porządku, którym w tym meczu była przewaga gości. W 49. minucie Keita z ostrego kąta trafił w słupek, a w ciągu kolejnego kwadransa Margairaz Xavier trzy razy miał szansę pokonać Fabiańskiego. Dwukrotnie świetnie interweniował bramkarz, raz rywal minimalnie przestrzelił. Gospodarze rzadko przekraczali z piłką połowę boiska, a nawet jak im się udawało, to bez żadnego zagrożenia dla szwajcarskiego klubu. Strzałów z dystansu próbowali Włodarczyk i Karwan, ale piłka mijała bramkę.
W 74. minucie Fabiański znowu uchronił zespół przed stratą gola, w bardzo efektowny sposób broniąc uderzenie Keity. Pochodzący z Gwinei czarnoskóry napastnik stwarzał w końcówce największe zagrożenie w polu karnym gospodarzy. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasy gry po jego indywidualnej akcji w znakomitej sytuacji znalazł się Blerim Dzemaili powinien zapewnić drużynie FC Zurich zwycięstwo. Jednak pomocnik gości z kilku metrów uderzył nad poprzeczką. Dzemaili w pełni zrehabilitował się w doliczonym czasie - po jego dośrodkowaniu Rafael de Araujo strzelił gola.
FC Zurich uczynił wielki krok w kierunku awansu. Jednak sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Szwajcarzy nie pokazali w Warszawie wielkiego futbolu. Po prostu Legia była w czwartek bardzo słaba.
Legia Warszawa – FC Zurych 0:1 (0:0)
Bramka: Rafael de Araujo (90+1).
Żółte kartki: Jakub Rzeźniczak, Bartosz Karwan (Legia), Marc Schnaider, Alhassane Keita (FC)
Czerwona kartka: Łukasz Surma (Legia) 18. minuta za faul
Sędziował: Pasquale Rodomonti (Włochy)
Widzów: 8 tys.
Legia: Fabiański - Sokołowski, Rzeźniczak, Magiera, Kiełbowicz, Szałachowski (25-Rosłoń), Surma, Vuković, Karwan, Klatt (73- Janczyk), Włodarczyk (83-Chmiest)
Zurych: Leoni - Nef, Filipescu, von Bergen, Schnaider, Di Jorio, Dzemaili, Tararache, Cesar (de Araujo), Xavier, Keita
HMŚ: trójskokowe mistrzostwo Lebiediewej
Japoński odwet Królewskich
Złota polska drużyna
Złota Liga: trzecie miejsce Pyrek
Nowy trener Serbów
Wiślacy w kadrze Australii
Marcinkiewicz pobiegnie w Warszawie
US Open: przegrana Polaków w mikście
Rajd Argentyny: nie czas na pierwszy etap
NHL: krótki występ Czerkawskiego
12403 | 12546 | 12433 | 12318 | 12414 |
9273 | 9473 | 9894 | 9022 | 9161 |
11800 | 11805 | 11373 | 11735 | 11030 |