PP: Legia rzutem na taśmę
sobota, 18 czerwca 2005
Piłkarze Legii Warszawa, Zagłębia Lubin i Groclinu Dyskobolii Grodzisk Wlkp. awansowali w środę do półfinału Pucharu Polski. We wtorek awans wywalczyła krakowska Wisła.
Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!
Po ostatnich kiepskich występach Zagłębia i kompromitującej porażce z GKS w Katowicach, kibice z Lubina wywiesili na płocie boiska transparent „Nie macie ambicji – nie macie dopingu” i rzeczywiście przez kilkanaście pierwszych minut spotkania na stadionie panowała kompletna cisza.
Wydarzeniem środowego meczu był pierwszy na wiosnę występ napastnika gospodarzy Łukasza Mierzejewskiego, który kilka tygodni spędził w areszcie w Finlandii, gdzie był sądzony za udział w zbiorowym gwałcie. Lubiński piłkarz został jednak uniewinniony.
Pierwsze minuty meczu były toczone w dosyć niemrawym tempie, jednak więcej ochoty do gry przejawiali miejscowi. W 19. minucie spotkania, po fatalnym błędzie obrony Wisły, na czystej pozycji znalazło się dwóch graczy gospodarzy Vidas Alunderis i Wojciech Łobodziński. Ten drugi zawodnik otrzymał dobre podanie od Łukasza Piszczka, zagrał między nogami bramkarza płocczan i Zagłębie prowadziło.
Dziesięć minut później z pierwszej piłki znakomicie dogrywał Maciej Iwański, który dostrzegł dobrze wychodzącego na lewym skrzydle Łobodzińskiego. Lubiński pomocnik zszedł do środka i uderzył mocno z szesnastu metrów obok bezradnego Jakuba Wierzchowskiego.
Goście w pierwszej połowie mieli olbrzymie kłopoty ze sforsowaniem obrony Zagłębia. Najjaśniejszym punktem lubińskiej defensywy był Litwin Alunderis, który rozgrywał najlepszy mecz w barwach „miedziowej jedenastki”. Obrońca gospodarzy wymusił wiele fauli i był bardzo aktywny w odbiorze piłki.
Piłkarze z Płocka w pierwszych 45 minutach nie stworzyli praktycznie żadnego zagrożenia dla bramki lubinian, jeśli nie liczyć dwóch strzałów z dystansu, które przeleciały nad poprzeczką.
Kilka minut po wznowieniu gry trzeciego gola dla Zagłębia zdobył Łukasz Piszczek i lubianie mogli się już czuć półfinalistami Pucharu Polski.
Miejscowi mogli wygrać nawet wyżej, bo na 20 minut przed końcem spotkania Mitar Pekovic sfaulował w polu karnym wychodzącego na czystą pozycję Zbigniewa Murdzę. Płocki obrońca otrzymał czerwoną kartkę, a poszkodowany w tej sytuacji ustawił sobie piłkę na 11 metrze, uderzył jednak za słabo i Wierzchowski sparował uderzenie.
Zagłębie Lubin – Wisła Płock 3:0 (2:0)
Bramki: Wojciech Łobodziński (19, 29), Łukasz Piszczek (48)
Żółte kartki: Mateusz Żytko, Grzegorz Bartczak, Wojciech Łobodziński (Zagłębie), Klaudiusz Ząbecki, Paweł Sobczak, Marko Colakovic (Wisła)
Czerwona kartka: Mitar Pekovic (Wisła) – 70 minuta za faul
Sędziował: Piotr Siedlecki (Szczecin)
Widzów: 1000
Zagłębie: Szmatuła – Żytko, Strąk, Pokorny, Alunderis – Bartczak (74-Pietroń), Szczypkowski, Iwański (78-Ł.Mierzejewski), Łobodziński – Piszczek (60-Salamoński), Murdza
Wisła: Wierzchowski – Wasilewski, Belada, Pekovic, Colakovic – Romuzga, Rachwał, Studen, Gevorgyan (80-Figacz), A.Mierzejewski – Ząbecki (57-Sobczak)
Pierwszy mecz: 1:1
Awans: Zagłębie
NBA: rekord Lampego
Real stawia na młodzież
Sparingowa porażka Legii
ATP: tysiąc dni Federera
DBL: Prokom blisko półfinału
Turniej im. Stamma: wygrane Polaków
Polski bobslej bez pilota
Niedzielan bez trenera
Formuła 1: czas na GP Chin
LM siatkarek: Teneryfa trzecia
12873 | 12783 | 12096 | 12332 | 12288 |
9995 | 9834 | 9030 | 9938 | 9213 |
11801 | 11920 | 11992 | 11424 | 11353 |