Informacje Sportowe

Benitez: jestem dumny ze swoich piłkarzy


czwartek, 30 czerwca 2005
Siłę charakteru swoich podopiecznych podkreśla trener Liverpoolu Rafael Benitez po zwycięskim finale Ligi Mistrzów z AC Milan. Jego piłkarze wierzyli w końcowy sukces mimo straty trzech goli w pierwszej połowie.

Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!


– Jestem dumny ze swoich piłkarzy – powiedział Benitez po meczu, który Liverpool, z Jerzym Dudkiem w bramce, rozstrzygnął na swoją korzyść w serii rzutów karnych. – Mimo trzech straconych goli w pierwszej połowie, starałem się ich przekonać, że to nie jest koniec meczu. Tłumaczyłem, że jedna zdobyta bramka może odmienić losy meczu i że nasi kibice nie jechali tak daleko, by zobaczyć wysoką porażkę.

– I rzeczywiście gol Gerrarda wszystko zmienił. Chłopcy uwierzyli, że mogą dogonić rywala. Obraz meczu, który w pierwszej połowie był dla nas tragiczny, odwrócił się. Jednak zamiast rezygnacji była walka. I opłaciło się – dodał Hiszpan.

Mimo triumfu w Lidze Mistrzów Benitez zamierza kontynuować przebudowę The Reds. – Moja wizja budowy zespołu sięga dalej niż ten cudowny wieczór w Stambule. Dlatego, by drużyna funkcjonowała lepiej, zmiany są konieczne – wyjaśnił.

Menedżer Liverpoolu chwalił Jerzego Dudka. – To żadna nowość, że Jurek jest świetnym bramkarzem. Wiemy to od dawna. Dziś zagrał doskonały mecz. Broniąc strzały Szewczenki w dogrywce i dwa karne, tylko potwierdził swoje wielkie umiejętności – ocenił.

– To prawdopodobnie jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Ale tylko sportowym życiu. Mówię tak, bo mam wspaniałą żonę, dzieci i to jest większa wartość niż sportowy sukces – zakończył Benitez.

W zupełnie innym nastroju był po meczu szkoleniowiec AC Milan Carlo Ancelotti. – To był niezwykle trudny, ale i dziwny mecz. Moi piłkarze zagrali bardzo dobrze, ale w ciągu sześciu minut cały dorobek zaprzepaścili. Nie potrafię zrozumieć i wytłumaczyć tego, co stało się między 54. a 60 minutą gry (w tym czasie Milan stracił trzy gole). To jakiś koszmar – podkreślił.

– Musimy zaakceptować porażkę, choć moim zdaniem na nią nie zasłużyliśmy. Piłkarze mogą być dumni z tego, co osiągnęli. Przegrali w honorowej walce – dodał.

– To my prowadziliśmy grę, to my częściej byliśmy przy piłce, częściej atakowaliśmy. Ale rywal potrafił w stu procentach wykorzystać sześć minut naszej słabości. Słono zapłaciliśmy za chwile dekoncentracji – podsumował Carlo Ancelotti.


FIBA: Moskwianie najlepsi w grupie Anwilu
Grubba w PZTS
Mutu zawieszony na siedem miesięcy
Chelsea zostaje na Stamford Bridge
TdF: Contador obronił koszulkę lidera
Proksa zachował pasy WBC i IBF
Rajd Turcji: Loeb nadal na czele
Tenis stołowy: Polki zagrają w ME
Warsaw Open: faworytki ciągle w grze
Szanghaj: Wang mistrzem świata

12496 | 12417 | 12758 | 12537 | 12282 |
9382 | 9117 | 9222 | 9779 | 9245 |
11208 | 11811 | 11001 | 11751 | 11958 |
telewizja zadarmo | firany kuchenne | tybet ręce precz | Mieszalnia tynków Pruszków | Hosting zdjęć baza medyczny sprzęt jednorazowy Kredyty Wakacje Włochy Hip Hop Forum Ruda Praca w USA Kurtyny tani kredyt hipoteczny Deski podłogowe
tonery laserowe - pogoda - Gadu Gadu - Samochody do ślubu Szczecin - online calling cards