Informacje Sportowe

Idea Ekstraklasa: niefrasobliwa Legia


poniedziałek, 18 kwietnia 2005
Piłkarze warszawskiej Legii zremisowali przed własną publicznością 1:1 z Amiką Wronki w sobotnim meczu Idea Ekstraklasy. Punkt gościom zapewnił w doliczonym czasie gry Paweł Kryszałowicz.

Bonus 100% u bukmachera internetowego Bet-and-Home!!!


Legia Warszawa przystąpiła do tego meczu rozgrzana dwoma meczami w rundzie wiosennej, mając za sobą dwa zwycięstwa – z Górnikiem Zabrze 1:0 w Pucharze Polski i MKS Pogoń Szczecin 3:0 w lidze. Amica rozgrywała pierwsze spotkanie w drugiej części sezonu. Bagaż dwóch meczów gospodarzy był jednak mało widoczny i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Goście od początku spotkania próbowali pokazać, że przyjechali do stolicy, aby udanie zacząć drugą część rozgrywek ligowych. Już w pierwszej minucie Artur Boruc interweniował po groźnym strzale Jaroslava Simra. Nieco podenerwowani tym legioniści od razu odpowiedzieli kilkoma groźnymi akcjami, a po jednej z nich bramkarz Amiki, Arkadiusz Malarz nie miał innego wyjścia, jak nieprzepisowo zatrzymać Bartosza Karwana w polu karnym. Jedenastkę wykorzystał Marek Saganowski.

Po szybko strzelonej bramce mecz zazwyczaj staje się emocjonujący. Na stadionie Legii tak jednak nie było. Zniknęło gdzieś tempo z pierwszych minut, a obydwie drużyny nastawiły się na grę z ataku pozycyjnego. W kilkunastu następnych minutach brakowało groźnych akcji podbramkowych, a piłka rozgrywana była głównie na połowie Amiki, która praktycznie zepchnięta została do obrony. Boruc do drugiej interwencji zmuszony został dopiero po pół godzinie meczu. Kolejny kwadrans nie przyniósł nic nowego.

Po sześciu minutach drugiej połowy doszło do zaskakującej sytuacji. O piłkę w polu karnym Amiki głową walczyło dwóch zawodników i nagle sędzia dopatrzył się przewinienia piłkarza gości. Wskazał na jedenasty metr przed bramką, czym zdziwieni byli nawet legioniści. Rzut karny wykonywał Saganowski, który tym razem nie trafił do bramki rywali. – To była kluczowa sytuacja w tym spotkaniu. Gdybym wykorzystał ten karny, na pewno bylibyśmy w innych nastrojach. Przyznaję, że źle go wykonałem – powiedział po meczu Saganowski.

W kolejnych minutach meczu walka była twarda, ale piłka rzadko docierała w okolice pola karnego obu drużyn. Najbardziej dogodnej sytuacji w zespole Legii nie wykorzystał w 67. minucie Marcin Smoliński, który był już wyznaczony do zmiany i za chwilę opuścił boisko. Sporo pracy miał sędzia, który co kilka minut sięgał po żółty kartonik.

Sytuacja nie zmieniła się także w końcówce spotkania. Piłkarze obu drużyn dużo biegali, walczyli o każdą piłkę, ale nic z tego nie wynikało. Amiki nic nie kosztował nawet fatalny błąd bramkarza, który wypuścił piłkę na dwunastym metrze, ale Dariusz Zjawiński nie potrafił posłać głową piłki do niemal pustej bramki.

W ostatniej minucie spotkania piłkarze Legii myślami byli już prawdopodobnie przy końcowym gwizdku sędziego. Już w doliczonym czasie gry gapiostwo gospodarzy zostało ukarane przed Pawła Kryszałowicza, który dryblingiem minął trzech obrońców stołecznego zespołu i z ostrego kąta pokonał Artura Boruca. – Staram się już nie myśleć o tej sytuacji. Remis to dla nas porażka – mówił po spotkaniu bramkarz Legii.

Na Łazienkowskiej w Warszawie spotkały się dwie drużyny z nieformalnej grupy G-4, która przed kilkoma dniami groziła wstrzymaniem wdrożenia umowy ze sponsorem ekstraklasy Ideą. Przed tygodniem Legia w meczu z Pogonią nie dopełniła warunków umowy sponsorskiej, ale podczas wtorkowych rozmów z PZPN wątpliwości zostały wyjaśnione i tym razem obydwa kluby przystąpiły do spotkania z zachowaniem wszelkich wymogów kontraktu.

Po meczu powiedzieli:

Trener Legii, Jacek Zieliński: – Nie jestem zadowolony z tego spotkania, stać nas na lepszą grę. Mogliśmy ten mecze wygrać, ale wszędzie zdarzają się niewykorzystane karne, nie mam o to pretensji do Marka Saganowskiego. Mam tylko żal do całej drużyny, że nie dowiozła zwycięstwa do końca. Wynik jest jednak sprawiedliwy.

Trener Amiki, Maciej Skorża: – Obydwie drużyny stworzyły dzisiaj ciekawe widowisko. Jak na polską ligę i tę porę roku był to mecz na wysokim poziomie. Obawialiśmy się Legii ze względu na naszą słabszą dyspozycję, chcieliśmy przede wszystkim zneutralizować linię środkową naszych rywali i to nam się w dużej mierze udało. Gra była bardzo wyrównana, chociaż Legia była trochę groźniejsza.


NBA: Tłoki grają dalej
?wiatowa Polonia na starcie
Premier League: ManU uległo Boro
Borowski: Anglikom brakuje luzu
FIS dyskwalifikuje za doping
Bargnani jak Totti
NBA: skuteczny Bryant
Premier League: prowadzenie Chelsea
Vuelta: druga wygrana Petacchiego
Ajax z Pucharem Holandii

12517 | 12570 | 12382 | 12334 | 12059 |
9258 | 9521 | 9946 | 9992 | 9048 |
11420 | 11681 | 11471 | 11087 | 11876 |
Hosting zdjęć | Czekoladki | poker | kamera online | przepisy kulinarne rzęsistkowica Hostessy krzesła Sprzęgła programy download Forum Ruda Praca w USA Kurtyny tani kredyt hipoteczny Deski podłogowe
prace magisterskie - Studia Rzym - Automatyka do bram - noclegi zakopane - Pobierowo